Inspiracja. Motywacja. Rozwój


e-mail: coachinglights@interia.pl


Blog > Komentarze do wpisu

Zastrugana pewność siebie

 

W poniedziałek byłam na cyklicznym spotkaniu coachingowym w łódzkim ICFie. Rozmawialiśmy o pewności siebie.

To temat fundament. Nie tylko w coachingu. To przecież strona startowa programu zwanego ŻYCIEM. Program ten niestety dość wcześnie wirusuje się opiniami i ocenami, które na nasz temat wygłaszają inni. W dzieciństwie - rodzice, nauczyciele, "krewni i znajomi królika"*. A później profesorowie, pracodawcy, partnerzy... Wypowiadają je z pozycji autorytetu, ale przecież patrzą na nas z własnej perspetywy. Kompletnie różnej od naszej. Ukształtowanej przez inne doświadczenia, przeżycia, przekonania.

 Oceny strugają naszą pewność siebie niczym ostra żyletka miękkie drewienko, aż z czasem zostaje z niej drobna kupka obrzynek. Jak mało zostaje wiary, że sobie poradzę mimo trudności. Jak trudno nam zaufać swoim talentom, wiedzy, doświadczeniu. Jak rzadko potrafimy zaakceptować siebie, dokonać autorefleksji. "Tak, nie umiem tego i tego, ale umiem to i to". Kto wie, która z tych umiejętności z czasem może okazać się kluczowa. Wiesz to już teraz?

 

 

 Bez zaufania sobie nie ma działania, a ono jest warunkiem zmiany. I nie ma czucia się dobrze ze sobą, we własnej skórze...

Przychodzi mi tu na myśl fragment świetnego wykładu Jacka Walkiewicza "Pełna moc możliwości" (można obejrzeć na You Tube albo przeczytać w książce pod tym samym tytułem, polecam!):" (...) dam radę. A jak nie? Dam. A jak nie? Dam.  A jak upadnę? To się podniosę. A jak się nie podniosę? To sobie poleżę!"

Ta wiara, że człowiek sobie poradzi, przeżyje, zbuduje coś od nowa lub inaczej, bez rozdrapywania ran i biczowania się wciąż za błędy - daje siłę. Kształtuje pewność siebie, której Wam i sobie życzę.

 

*źródło: A. A. Milne: "Kubuś Puchatek", oczywiście. Największy coach wśród misiów :)

czwartek, 18 września 2014, sasia73

Polecane wpisy